Dlaczego kiedy zbliża się sezon świąteczny zaczyna się walka o urlopy? Właściwie to wiem dlaczego. To oczywiste, że każdy chce mieć wolną Wigilię a najlepiej to wszystkie dni pomiędzy Świętami a Sylwestrem. Ale jaki sens ma wzajemne podrzucanie sobie świń, wypominanie kto kiedy był w pracy a kiedy nie ( a kto kłamał, że był a nie był). Zamiast utrzymywać dobrą atmosferę to najlepiej skakać sobie nawzajem do gardeł i unikać obowiązków. Dlaczego niektórzy nie potrafią po prostu grać zespołowo? I są wielce zaskoczeni, że kiedyś zła karma do nich wróci? Nienawidzę samolubów!!!
XOXO
Stanisław
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz